niedziela, 11 lipca 2010

Jak nauczyć psa załatwiania się na dworze ?

Młode psy powinny wychodzić na dwór, w celu załatwienia się, co 3 godziny. Szczeniak nie ma jeszcze prawidłowo rozwiniętego pęcherza oraz mięśni odpowiedzialnych za trzymanie moczu, przez co nie jest w stanie tego kontrolować.


A gdy już pies narobi w domu, dobrze jest zebrać nieczystości szmatą i wyjść z psem na dwór i tam pokazać mu co zrobił. To sprawi, że dwór zacznie mu się kojarzyć z załatwianiem potrzeb fizjologicznych.


Szkoląc psa, nigdy nie karz, nie bij i nie wtykaj psiego nosa w to, co zrobił – w ten sposób mu nic nie wytłumaczysz i nie nauczysz go załatwiania się na zewnątrz.


Najprostszym sposobem oduczenia psa załatwiania się w domu jest przykrywanie gazetami lub kuwetą miejsca w którym pies najczęściej załatwia swoje potrzeby. Następnie, z dnia na dzień, przesuwamy je coraz bliżej drzwi. To powinno w końcu uzmysłowić psu, że robi się to na dworze. Gdy nasz pupil załapie o co chodzi, należy za każdym razem chwalić, a nawet nagradzać. To dodatkowo go zmotywuje do robienia tego na dworze.



10 sposobów żeby nauczyć psa załatwiać się na dworzu.


  1. Jedna z głownych i najważniejszych zasad. Na początku gdy uczysz psa wychodzić na dwór za każdym razem gdy wyjdziesz i pies załatwi się na dworzu nagradzaj go jakimś smakołykiem, pochwal go za każdym razem . Potem można już poklepać, że dobrze zrobił :)
  2. jak narobi w domu to trzeba posprzątać po nim szmatą cz czymś innym i wynieść go na dór razem z tą szmatą i dać mu do powąchania. Niech skojarzy trawę z załatwianiem się.
  3. następny problem to pies gdzy wychodzi na dwór musi mieć spokój i nie bać się niczego, bo się nie załatwi !
  4. psiaki zwłaszcza szczeniaki jak wychodzą na dwór to tak biegają i szaleją, że „nie mają czasu się załatwić” tyle jest różńych okazji do zwiedzenia, poganiania itp. J jak masz taką sytuację to uspokój psa, weź go na smycz i nie pozwól żeby szalał. Zabawa może być ale jak się załatwi. Wtedy szybko zapamięta żeby się pobawić to musi się załatwić.
  5. Szczeniaki należy wyprowadzać na dwór co 2 godziny zwłaszza po jedzeniu. Szczenięta mają to do siebie, że jeszcze nie umieją kontrolować swojego pęcherza.
  6. Duże znaczenie ma także to i kórych porach jest pies karmiony. Szczeniaki inaczej trawią posiłek a inaczej trawią psy dorosłe. Pies dorosły trawi posiłek 12 – 15 godzin i nalepiej podawać mu jedzenie pierwszy o 8.00 rano a drugi koło 18.00. U mlodego psa trawienie trwa krócej 8-12 godzin. Młody pies może chcieć bardzo wyjść na dwór rano.
  7. Dla psa dorastającego i brudzącego w domu można także podawać mu posiłek jak najpóźniej (i wychodzić znim po posiłku), a następnie stopniowo przesuwać posiłek na wcześniejszą godzinę.
  8. Gdy pies załatwia się w domu zauważ gdzie najczęściej to robi i w tym miejscu połóż gazetę, kuwetę itp. Powinien się nauczyć i gdy już będzie robił tam gdzie chcesz to przesuwaj kuwetę bliżej drzwi.
  9. Następna rada to zawsze chwal swojego psiaka za to co zrobi dobrze nawet na dworzu! Trzeba mieć ze sobą jakieś smakołyki i po prostu psa przekupić J Jak załatwi się w domu nie karcić go tylko niech to będzie dla Ciebie obojętne. Niedopuszczalne jest to jak pies się załatwi w domu to maczać nos w tym co zrobił.
  10. To Ty jesteś panem psa a nie na odwrót. Trzeba być stanowczym w wychowywaniu psa. Pies to zwierzę stadne i tak się zachowuje. Jak pozwolisz mu ”wejść na głowę” to będziesz mieć duże kłopoty z oduczeniem go różnych zachowań.
Na koniec polecam przeczytać książki o tym jak wychowywać swojego psa, jak się uczy różnych rzeczy, jak myśli itp.
kliknij:

niedziela, 4 lipca 2010

Co zrobić, gdy pogryzie nas obcy pies?

Jeśli właściciel nie pokaże nam zaświadczenia o szczepieniu na wściekliznę, wykonanym  najdalej przed rokiem, trzeba założyć, że zwierzak może być na nią chory. W ciągu 36 godzin od pogryzienia trzeba podać pogryzionemu jednocześnie szczepionkę i surowicę. Ta ostatnia zawiera gotowe przeciwciała i od razu wiąże wirusa, zabezpieczając organizm na 7-8 dni potrzebnych do zadziałania szczepionki i przygotowania układu immunologicznego do samodzielnej walki. 


Dzisiaj nie podaje się już budzących strach bolesnych zastrzyków w brzuch
prof. Andrzej Gładysz jest kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych Akademii Medycznej we Wrocławiu

Ile zębów ma pies?

Kiedy je wymienia?


Szczenię: 28 zębów mlecznych w tym po sześć siekaczy, po dwa kły oraz po sześć przedtrzonowców zarówno w szczęce, jak i w żuchwie.

Dorosły pies: 42 zęby stałe w tym po sześć siekaczy, po dwa kły, po osiem przedtrzonowców zarówno w szczęcie, jak i w żuchwie, oraz cztery trzonowce w szczęce i sześć trzonowców w żuchwie. 



Stałe siekacze powinny się pojawić u psa do 3-5 miesiąca życia, kły i przedtrzonowce do 4-6, a trzonowce do 5-7 (wymiana następuje wcześniej u psów ras małych niż średnich, dużych czy olbrzymich).

„Świąteczne psiaki” Film

„Świąteczne psiaki” to kolejna opowieść o szczeniakach rasy golden retriever. Tym razem mają ocalić magię świąt 


Niesforne rodzeństwo – wysportowany Budderball, wiecznie umorusany Mudbud, refleksyjny Budda, rapujący B-Dawg i ich siostrzyczka Rosubud – ma już na swoim koncie w poprzednich filmach z tej serii liczne przygody, m.in. podróż po Alasce i lot na Księżyc! A jak można się dowiedzieć ze strony internetowej producenta, już przygotowywana jest następna część „The Search for Santa Paws”, która wyjdzie spod ręki tego samego reżysera Roberta Vince'a.

Bunt szczeniaka
Akcja „Świątecznych psiaków” rozpoczyna się na biegunie północnym. Święty Mikołaj i jego pies Santa Paws martwią się, bo magiczny sopel, w którym zaklęty jest duch Bożego Narodzenia, topnieje. Dzieje się tak, bo coraz więcej osób przestaje wierzyć w Boże Narodzenie. W tym trudnym momencie odpowiedzialność za przygotowanie świąt ma przejąć Puppy Paws, syn Santa Pawsa. Szczeniak ma jednak poważne obiekcje, bo sam nie wierzy w Boże Narodzenie. Zamiast pójść w ślady ojca, wolałby być wolnym od trosk, zwyczajnym psiakiem.

sobota, 3 lipca 2010

Hybrydowe rasy psów


Mieszaniec Owczarka Szkockiego Długowłosego z Pudlem
Rasy dzięki czemu powstała ta rasa:
Owczarek Szkocki Długowłosy
Pudel

Mieszaniec 
Dobermana i Pudla
Rasy dzięki czemu powstała ta rasa:
Doberman
Pudel


Mieszaniec Cockler Spaniela z Pudlem
Rasy dzięki czemu powstała ta rasa:
Cockler Spaniel Angielski
Pudel
Krótki opis rasy Cockapoo
Cockapoo jest amerykańską rasą hybrydową, nie uznawaną przez żaden liczący się związek kynologiczny. Popularny głównie w swoim rodzinnym kraju, spotykany także w Skandynawii i Australii. Znany też pod nazwamiSpoodle, Cock-A-Poo oraz Cockerpoo.

Sławne psy i legendy

Cerber (gr. Κέρβερος Kerberos) 

W mitologii greckiej trzygłowy pies, który strzegł wejścia do świata zmarłych.

Potocznie coś lub ktoś czujnie i zajadle broniący dostępu do czegoś.

Hezjod (Teogonia 311) przedstawiał go jako bestię o spiżowym głosie i pięćdziesięciu głowach. Dopiero u późniejszych autorów Cerber miał trzy, dwie, a nawet tylko jedną głowę, nie wpuszczał do Hadesu żywych i nie wypuszczał zmarłych. Jednak Orfeusz udobruchał go śpiewem i grą na lirze. Sybilla prowadząc Eneasza uśpiła Cerbera ciastkiem z makiem i miodem (Wergiliusz, Eneida 6, 417-25).

Ujarzmienie i wyprowadzanie go na ziemię było ostatnią z 12 prac Heraklesa. Uważany był za syna Echidny i Tyfona oraz za brata Ortrosa. Cerber występuje często w rzeźbie antycznej i malarstwie wazowym. W micie o 12 pracach Heraklesa przedstawiony był jako trzygłowy pies o wężowej sierści.


Xolotl

"pies", "pan ciemności", "pan gwiazdy wieczornej", "poroniony płód", "podwójny", "bliźniak") - w wierzeniach indian Mezoameryki, w szczególności u Azteków i Tolteków bóg poronień i personifikacja planety Wenus (nazywanej także Gwiazdą Wieczorną), a także strażnik słońca towarzyszący mu w nocnej wędrówce przez świat podziemny, skąd według legend wykradł niegdyś dla ludzi ogień (stąd niekiedy nazywany "Panem Światła" ). Często identyfikowany z bogiem ognia Azteków Xocotlem.

Bliźniaczy brat Quetzalcoatla (dlatego często uważany był za bóstwo bliźniąt), któremu towarzyszył pod postacią psa w wyprawie przez dziewięcioramienną rzekę do piekła, Mictlanu (umarłym często wkładano do grobu psa, zwłaszcza w wierzeniach indian Otomi)

U Zapoteków odprowadzający ludzi w zaświaty opiekun lub przewodnik zmarłych rozłupujący ziemię w celu odnalezienia najlepszej drogi do podziemnego świata, także bóg piorunów.

Patron gry Ulama (w czasach azteków będącej w istocie krwawym obrzędem religijnym), przedstawiany zwykle jako człowiek (często przypominający ludzki szkielet) z głową psa. Matką Quetzalcoatla i Xolotla była bogini-dziewica Coatlicue.

Xolotl był także bóstwem 17 dnia miesiąca (Ollin) według kalendarza azteckiego.

Xolotl (w tle skrzyżownie tzw."dróg przeznaczenia" - rysunek z Codex Fejervary-Mayer, XV wiek

Pies Aubry'ego

Według legendy pies należący do rycerza Aubry'ego de Montargis, faworyta króla Francji Karola V. O względy u króla zazdrosny był dworzanin Macaire. Pewnej nocy zamordował on Aubry'ego w lesie Bondy niedaleko Clichy i zakopał w ziemi.

Pies jednakże odnalazł ślady zabitego pana, zatrzymał się w miejscu ukrycia zwłok, po czym gdy przechodziła tamtędy drużyna szlachecka rzucił się wprost na Macaire'a. Sprawa stała się głośna i dotarła do uszu króla. Karol V zarządził sąd boży. W 1371 roku naprzeciwko siebie na sekwańskiej wyspie Notre Dame [1] stanęli Macaire i pies. Rozszalałe zwierzę powaliło Macaire'a na ziemię, wówczas przyznał się on do zbrodni. Jeszcze tego samego dnia oddał głowę pod topór kata.

Zdarzenia zapewne zostały w legendzie ubarwione. Faktem jest jednak, iż w lesie Bondy z polecenia Karola V postawiono pomnik, łaciński napis na nim w tłumaczeniu brzmi:

" Wy, śmiertelnicy, jesteście ślepi, gwałcąc najświętsze uczucia, ddy nawet nieme zwierzę was poucza, aby być wdzięcznym. Niechże więc nawet cień wasz drży ze strachu, gdyby was naszła chęć czynienia zła!"

Innym świadectwem jest scena walki Macaire'a z psem uwieńczona w malowidle na stropie zamku między Montargis a Nemours.

Motyw tej legendy stał się później inspiracją literacką. W 1811 ukazał się poemat "Sąd Boży" w czasopiśmie wydawanym przez lipskiego dramaturga Johannesa Augusta Apla. Kilka lat później temat podjął Francuz, Guilbert de Pierecourt w melodramacie Le chien de Montargis (Pies z Montargis). Został on następnie zaadaptowany na potrzeby sceny teatralnej przez poetę z Wiednia, Castellego, i wystawiany z powodzeniem w wielu teatrach przez aktora Rudolfa Karstena.

Największe wrażenie na widzach spektaklu wywoływała gra tresowanego pudla Karstena - Dragona. Sztukę wystawiono m.in. w Teatrze Królewskim w Berlinie. W marcu 1817 Karsten zaczął starać się o pozwolenie na wystawienie sztuki w Weimarskim Teatrze Dworskim. Dyrektorem tego teatru był wówczas Johann Wolfgang von Goethe, który propozycję z oburzeniem odrzucił, uważając pojawienie się zwierząt na scenie za ujmę dla teatru. Karsten uzyskał jednak poparcie wielkiego księcia Karola Augusta dla swoich planów wystawienia sztuki. Goethe musiał ustąpić, lecz demonstracyjnie wyjechał z Weimaru na czas przedstawienia, powierzając inscenizację zastępcy.

Goethe wyraził swe rozgoryczenie w epigramacie:

"Gdy scena psią budę na pamięć przywodzi, poeta zniknąć musi, skoro pies nadchodzi."

W latach 30. XX wieku Pies Aubry'ego został opracowany na nowo przez Fritza Ebersa i wystawiony teatrze Thalia w Berlinie, choć tylko jeden raz.

Barry

Słynny pies ratowniczy, bernardyn, żył w latach 1800 - 1814. Służył w schronisku na Przełęczy Świętego Bernarda. Przypisuje się mu uratowanie ponad 40 osób - zaginionych i zasypanych przez lawiny turystów. Gdy się zestarzał i nie był już w stanie służyć, w 1812 trafił do Berna, gdzie był utrzymywany aż do swej naturalnej śmierci.

Jego ciało zostało spreparowane i wypchany Barry trafił do Muzeum Narodowego w Bernie. W 1923 roku za pomocą technik dermoplastycznych zastąpiono wypchanego Barry'ego gipsowym odlewem, wiernie oddającym jego kształt. Do dziś zajmuje honorowe miejsce w muzeum, jako pierwszy eksponat.

Po sporządzeniu odlewu, Barry'ego pochowano na cmentarzu dla zwierząt cimetière des chiens na tzw. Wyspie Robinsona między Asnières a Clichy, niedaleko Paryża.

Legenda o Barrym

Pomnik przedstawia go z trzymającym się jego obroży dzieckiem na grzbiecie. Napis zaś na nagrobku głosi:

"Barry z Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda, uratował czterdziestu ludziom życie, zabił go czterdziesty pierwszy."

Barry z dzieckiem na grzbiecie na starej pocztówce - przedstawienie według legendy miejskiej.

Napis ten odzwierciedla legendę miejską, wedle której Barry samodzielnie uratował 40 osób, a następnie został zabity przez nieznajomego, który rzekomo wystraszył się jego groźnej paszczy.

Legendę tę podważył szwajcarski kynolog Albert Heim, przy okazji poddając też w wątpliwość motyw z uratowanym dzieckiem uczepionym obroży Barry'ego. Pierwsze wersje tej legendy pojawiły się dopiero w 1840 roku. Opisał ją zakonnik, Piotr Scheitlin, który co prawda widział Barry'ego na własne oczy, lecz inne jego prace zostały już wcześniej podważone jako nie posiadające wartości dokumentalnej konfabulacje. Historię wymyśloną przez Scheitlina powtórzył następnie pisarz Fryderyk von Tschudi w "Świecie zwierzęcym Alp".

W rzeczywistości psy uczestniczyły w wyprawach ratunkowych w grupach, nie można zatem Barry'emu przypisać samodzielnego uratowania 40 osób. Jednakże jego udział w ratowaniu turystów pozostaje bezsporny.

Nieprawdą jest też, by Barry zginął z ludzkiej ręki, wiadomo bowiem, że zmarł śmiercią naturalną.

RIN TIN TIN
Owczarek niemiecki, pierwszy pies, który stanął przed kamerą. Urodził się 12 sierpnia 1918 roku we Francji, a zmarł 8 września 1932 roku w Los Angeles, w USA. A jego historia jak żywo mogłaby zasilić niejeden scenariusz filmowy.

Pod koniec Pierwszej Wojny Światowej, w sierpniu 1918 roku, grupa żołnierzy z 136 Dywizji Powietrznej, razem z kapralem Lee Duncanem, poszukując nowego miejsca na główną kwaterę, natknęła się na niemiecka bazę psów wojskowych. Znaleźli w niej sukę owczarka niemieckiego i jej pięć szczeniaków. Kapral Lee Duncan, wielki miłośnik zwierząt, zasugerował, aby uratować te psy i zabrać je do ich hangaru. Pomimo oporu suki udało się jakoś przenieść psy, a tym samym uratować je od śmierci. Kapral Duncan wziął pod swoją opiekę dwa szczeniaki, które później nazwał Rin Tin Tin i Nannette. Natomiast kapitan Bryant, dowódca grupy, zaopiekował się suką i pozostałą trójką.

Zdaniem Duncana, z tej dwójki, bardziej bystra była Nannette; niestety nie dane jej było w pełni zaprezentować się światu, bowiem zmarła na zapalenie płuc. Na szczęście jej braciszek godnie ją zastąpił i rozsławił rasę owczarka niemieckiego na całym świecie.

Rin Tin Tin zadebiutował w 1922 roku w niemym filmie "The Man From Hell's River", a rok później Warner Bros. zobaczyło w nim charyzmatycznego psa, z którym mogli nakręcić mnóstwo filmów. Rinty, jak go zdrobniale nazywano, zarabiał 1000 dolarów tygodniowo. Dla Warner Bros. nakręcił 25 filmów, rozpoczynając od niemego "Where the Notrh Begins" (1922), a kończąc na udźwiękowionym "Rough Waters"(1930). Nakręcił także dwa 12-odcinkowe seriale "The Lone Defender" (1930) i "Lightning Warrior"(1931) zanim udał się na zasłużoną emeryturę.

Rin Tin Tin był psem jednego człowieka. Lee Duncan miał z nim wyjątkowy kontakt; jakby jakaś niewidzialna i niezrozumiała dla innych ludzi, nić łączyła go z psem, który zrobiłby dla niego wszystko, mimo iż nie był on nigdy szkolony. W 1932 roku, w wieku 14 lat, Rinty nagle zmarł podczas zabawy ze swoim najlepszym przyjacielem i przewodnikiem, Lee Duncanem.
Lassie
Historia najsławniejszego psa na świecie ma swój początek w górniczej osadzie w Yorkshire tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej. Gdy dla rodziny Carracloughów nastają ciężkie czasy, rodzice rozżalonego 9-letniego Joe`ego postanawiają odstąpić ich ukochanego psa, Lassie, księciu Rudling.

Szybko okazuje się, że zwierzę potrafi uciec nawet z klatki. Lassie zostaje przewieziona prawie 800 kilometrów, do zamku księcia na północnym wybrzeżu Szkocji. Pies jednak nie spocznie, póki nie powróci do ukochanego domu.

Tak zaczyna się niesamowita przygoda, rozgrywająca się w malowniczej scenerii i obfitująca w niebezpieczeństwa, którym Lassie stawi czoła dzięki pomocy zarówno ludzi jak i zwierząt.

Ujęcie z najnowszej ekranizacji - Lassie (2005)

Postać Lassie ujrzała światło dzienne w 1938 roku za sprawą noweli Ericka Knighta, opublikowanej w Saturday Evening Post. W 1940 roku wydano opartą na niej powieść "Lassie, wróć!", której tytułowa bohaterka wzorowana była na pupilu samego Knighta - owczarku Tootsie.

Kinowy debiut Lassie miał miejsce w 1943 roku u boku Elizabeth Taylor i Roddy'ego McDowella. Akcja obrazu studia MGM "Lassie, wróć" rozgrywała się w Wielkiej Brytanii, ale film kręcono w studiu w Kalifornii. Sukces filmu dał początek serii kontynuacji zarówno kinowych jak i telewizyjnych produkcji.

Legendarny owczarek Lassie gości na małym i wielkim ekranie już od 65 lat. Najnowsza adaptacja Lassie (2005) jest jedenastą kinową przygodą Lassie, lecz dopiero drugą wierną ekranzacją powieści Ericka Knighta. Popularność amerykańskiego serialu zatarła pamięć o angielskich korzeniach tej pięknej historii. Ich przypomnienie młodym widzom stało się celem producenta i reżysera. Twórcy filmu postanowili przybliżyć współczesnemu widzowi oryginał, czyli powieść autorstwa Ericka Knighta.

W filmie z 1943 roku niezwyciężoną Lassie zagrało 7 różnych psów.

"W naszej wersji teoretycznie grały trzy psy, lecz w większości scen wystąpił Mason - pies należący do pewnej rodziny z Los Angeles, którego treserka, Mathilde de Cagny, musiała nauczyć wszystkiego od początku" - wyjaśnia reżyser. Dakota, inny owczarek, który wystąpił w filmie, grał głównie w ryzykownych scenach. Od początku wiadomo było, że odznacza się niezwykłą odwagą i na żądanie może biegać, skakać i pływać. W jednym czy dwóch ujęciach zastępował ją brat Carter.

Wcześniej brano pod uwagę owczarka z Wielkiej Brytanii, ale wkrótce okazało się, że owczarki collie hoduje się tam jedynie jako psy wystawowe, dużo mniejsze niż owczarki występujące w latach 30.

Ujęcie z najnowszej ekranizacji - Lassie (2005)


Łajka

Suczka, mieszaniec (o trudnej do ustalenia mieszance ras), wystrzelona 3 listopada 1957 na orbitę okołoziemską w radzieckim satelicie Sputnik 2. Ważyła ona około 6 kg i "wychowała się" na ulicach Moskwy - te dwa fakty (mała waga i odporność na trudne warunki życia) były zapewne powodami wyboru jej na "pasażera" statku kosmicznego. Łajka była pierwszym żywym stworzeniem na orbicie okołoziemskiej, chociaż nie pierwszym w przestrzeni kosmicznej jako takiej - i ZSRR, i USA już wcześniej eksperymentowały z wysyłaniem zwierząt w kosmos.
Łajka zginęła z przegrzania (nieodczepienie się rakiety nośnej spowodowało wzrost temperatury wewnątrz kapsuły do ponad 40°C) i wysokiego stresu już kilka (według innych źródeł kilkanaście) godzin po starcie; pierwotnie podawano, ze względów propagandowych, że pies przeżył kilka dni. Od początku nie planowano sprowadzenia psa na Ziemię - nie było wówczas takich możliwości technicznych - Łajka miała po 10 dniach otrzymać zatrutą porcję pożywienia (na taki też okres miał wystarczyć zapas żywności i tlenu, ograniczony pojemnością kapsuły i nośnością rakiety). Rosjanie ogłosili publicznie 10-dniowy plan lotu w jakiś czas po wystrzeleniu satelity, a więc już po śmierci zwierzęcia - najprawdopodobniej z przyczyn propagandowych.

Słowo łajka oznacza grupę psich ras, z którą Łajka najprawdopodobniej nie miała nic wspólnego. Pies-kosmonauta wabił się Kudriawka ("Kędziorek") lub Limonczik ("Cytrynka"), a tuż przed lotem nadano mu właśnie imię Łajka ("Szczekaczka"). Amerykanie nazywali Łajkę "Muttnik" (mutt - ang. kundel), żartując z nazwy Sputnik.
Sława Łajki bierze się z jej pierwszeństwa w erze podboju kosmosu, chociaż tak naprawdę pierwszymi żywymi organizmami poza atmosferą były muszki-owocówki, wysłane rakietą V2 w 1946 roku.

Łajka w kapsule
Biełka i Striełka 

Psy wystrzelone na orbitę okołoziemską 19 sierpnia 1960 w radzieckim satelicie Sputnik 5. Przeszły do historii astronautyki jako pierwsze zwierzęta, które przeżyły lot na orbitę i wróciły na Ziemię (w rzeczywistości w locie towarzyszyły im myszy, szczury, królik i muchy, które również przeżyły podróż). Zwłoki psów zachowano - wypchana Biełka jest eksponowana w Moskwie, a Striełka stała się atrakcją objazdowej wystawy kosmonautycznej. Striełka urodziła również sześć szczeniąt. Jedno z nich, Puszynka została przesłana w prezencie Caroline Kennedy, córce prezydenta Johna F. Kennedy'ego.


Szarik 
To imię psa występującego w serialu telewizyjnym "Czterej pancerni i pies". W języku rosyjskim Szarik oznacza kuleczkę, krwinkę lub balonik. W języku potocznym oznacza również szare komórki lub psa podwórkowego - "burka". W samym serialu imię to jest tłumaczone jako kuleczka.

Był to owczarek niemiecki, który należał do Janka i został mu podarowany przez Starego w pierwszym odcinku. Szarik odznaczał się inteligencją i odwagą. Wielokrotnie uratował załogę "Rudego" przed niechybną śmiercią.
Już w drugim odcinku, po konflikcie z kucharzem, kapralem Kucharkiem, Pułkownik zdecydował o wpisaniu Szarika na listę prowiantową jednostki (historia z kością dla Szarika i wylądowaniem kucharza w kotle z kartoflami). Przed nalotem podczas wydawania kurażu (tuż przed nalotem w wyniku którego ginie kucharz) wydawana jest też porcja dla Szarika. W trzecim odcinku (pt. "Gdzie my - tam granica"), na rozkaz Pułkownika, Szarik został wpisany do stanu brygady, czego praktyczną korzyścią było prawo do porcji jedzenia z kuchni wojskowej.

W rzeczywistości rolę Szarika odtwarzały trzy różne psy tej samej rasy - najczęściej był to Trymer - pies milicyjny, który oblał egzamin z tropienia i miał być wycofany ze służby ze względu na niskie wskaźniki agresji. Ale na planie filmowym był "genialny". Inne to Spik i Atak. Ten ostatni był silnym i pobudliwym psem i nadawał się do scen wymagających wysiłku i kondycji. Wyglądem różnił się od Trymera, dlatego przed zdjęciami musiał być charakteryzowany w zakładzie fryzjerskim. Dziś jeden z tych psów stoi wypchany w jednostce szkolenia psów policyjnych w Sułkowicach.
Balto
(1922 - 14 marca 1933) - słynny pies zaprzęgowy rasy Siberian Husky.
21 marca 1925 w Nome na Alasce, rodzinnym mieście Balto stwierdzono u kilkorga dzieci błonicę. Wkrótce nastąpiły nowe zachorowania i miastu groziła epidemia. Jedynym ratunkiem dla chorych były szczepionki znajdujące się w szpitalu, w odległym o 1600 km Anchorage. Pociąg mógł dostarczyć lek jedynie do Nenana, odległego od Nome o ok. 1000 km. Z uwagi na złą pogodę niemożliwy był dalszy transport drogą wodną ani powietrzną. Zdecydowano się posłać po szczepionkę psie zaprzęgi. 20 załóg ruszyło w długą drogę, walcząc z wiatrem o prędkości 100 km/godz i mrozem -40 stopni C. 1 lutego paczkę z lekiem przekazano w wiosce Bluf Gunnarowi Kassenowi - właścicielowi zaprzęgu, którego liderem był Balto. Gunnar ruszył w drogę, lecz już po paru godzinach dotknęła go ślepota śnieżna. 
Przez następne 20 godzin ślepy poganiacz mógł polegać tylko na instynkcie Balto, prowadzącym go do domu. Pies bezbłędnie odnalazł drogę w zawiei i zaprzęg przebył ostatnie 85 km. Wyczerpane psy dotarły 2 lutego o godzinie 5.50 do Nome, ratując tym samym życie dzieci. 1000 kilometrowa wyprawa, którą obliczono na 13 dni, zajęła w sumie ich 6.
Historia Balto wzbudziła wielkie zainteresowanie mediów. 17 grudnia 1925 odsłonięto na jego cześć pomnik w Central Parku, autorstwa F.G. Rotha. Napis na pomniku głosi:
"Dedykowane nieposkromionemu duchowi psich zaprzęgów niosącemu Szczepionkę i pomoc z Nenana przez 600 mil zdradzieckich wód, arktycznych zamieci do nawiedzonego Nome w zimie 1925 roku - Wytrwałości, Wierności, Inteligencji"

Pomnik Balto w Central Park w Nowym Jorku

Sława Balto trwała jednak krótko. Wkrótce po odsłonięciu pomnika został sprzedany wraz z resztą swych towarzyszy do Vaudeville museum, gdzie żył w strasznych warunkach przez następne dwa lata, aż do chwili gdy odnalazł go geograf George Kimble. Zbulwersowany stanem psów, nagłośnił całą sprawę i w ciągu 10 dni zebrał pieniądze potrzebne do wykupu zwierząt. Następnie przewiózł je do Cleveland, gdzie Balto stał się główną atrakcją ZOO i gdzie spędził ostatnie 6 lat swego życia. Po śmierci jego ciało zostało zakonserwowane i jest wystawiane do dnia dzisiejszego w Cleveland Museum of Natural History.
Na cześć Balto i jego zaprzęgu co roku odbywa się na trasie ich wędrówki wyścig Iditarod.

Czy psy rozpoznają siebie w lustrze?

Naukowcy australijscy rozpoczynają badania mające na celu udzielenie odpowiedzi na pytanie: czy psy mogą rozpoznać w lustrze własne odbicie.






Badacze z Monash University w Melbourne zamierzają sprawdzić, czy najlepszy przyjaciel człowieka potrafi zobaczyć w lustrze samego siebie, ponieważ do tej pory poza ludźmi udało się udowodnić występowanie takiej umiejętności wyłącznie wśród delfinów, małp człekokształtnych, słoni azjatyckich i europejskich srok. - Wiele psów na widok swojego odbicia w lustrze zaczyna szczekać lub próbuje inicjować zabawę z widzianym osobnikiem. Nie wiemy natomiast, czy ostatecznie uświadamiają sobie, że to ich własne odbicie - mówi dr Pauleen Bennett.
Onet.pl

czwartek, 1 lipca 2010

Czy pies może jeść mandarynki ?

Cytrusy mają bardzo dużo kwasu w sobie i psiaki mogą się przez to się zatruć możesz dawać psu banany, jabłka, truskawki, orzechy(nie za często 




ponieważ są bardzo tłuste), nie dawaj winogron, a psy mogą jeść nasze jedzenie tylko musi być inaczej przyrządzone.

Czy pies może spać w łóżku?

Spanie w łóżku obok właściciela nie zmieni zwierzęcia w groźną bestię. Ważne jest, czy we wszystkich domowych lub spacerowych sytuacjach właściciel całkowicie panuje nad swoim psem. Można wiec psu pozwolić wskoczyć na łóżko na wyraźne zaproszenie, podstawowe znaczenie ma fakt, czy potrafimy w każdej chwili, bez buntu 






czy warczenia ze strony naszego pupilka - nakazać mu opuszczenie łóżka i pozostanie na podłodze lub na psim legowisku. Czy potrafimy to wyegzekwować bez gniewu, krzyku, ściągania psa za kudły, tylko spokojnym gestem lub jednym słowem. Jeśli to potrafimy - nie ma się czego obawiać. Wielu psich trenerów pozwala swoim zwierzakom spać obok siebie i nie narzekają ani trochę na ich posłuszeństwo...

Czy pies może mieć ADHD?

Czy Twój pies skacze na ciebie jak wrócisz z pracy tak, że musisz poświęcić mu kilka minut aż da ci zdjąć ubranie? Czy twój pies jest bardzo ruchliwy i szczeka słysząc nawet najdelikatniejszy szmerek za drzwiami? Czy trudno jest ci chodzić z psem na spacery, bo ciągnie i przy każdej próbie zabawy zaczyna skakać i szczekać?
Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to najprawdopodobniej twój pies cierpi na ADHD, czyli nadpobudliwość ruchową. Nie tłumacz się tym, że pies jest młody i z tego wyrośnie, albo, że „ta rasa tak ma”. Hiperaktywość nie jest normalna dla żadnej rasy i psu cierpiącemu na nią, powinno się jak najszybciej pomóc.

Jak leczyć?

Po pierwsze, psa powinien zobaczyć lekarz weterynarii. To on, badając stan zdrowia psa, powinien wykryć lub wykluczyć biologiczną przyczynę nadpobudliwości. Przeoczenie takiego schorzenia może spowodować, że szkolenie psa będzie bardziej uciążliwe i może nie przynieść oczekiwanych efektów.



W większości przypadków jednak, główną przyczyną nadmiernej aktywności psa jest po prostu zbyt duża ilość nagromadzonej, nie zużytej energii. Jeśli nie zapewnimy psu dostatecznej ilości ruchu i pies nie będzie w stanie wykorzystać aktywnie swojego potencjału, w psie będzie gromadziła się energia. Będzie to skutkowało ciągłą aktywnością psa, któremu bardzo trudno będzie samodzielnie się uspokoić. Pies będzie szukał cały czas możliwości do ruchu, wymuszał nasze zainteresowanie. Czasami taka energia gromadzi się w psie miesiącami czy latami i potrzeba długiego czasu, żeby pies ją zużył. W takich przypadkach niezbędna jest pomoc doświadczonego trenera.
Nadpobudliwemu psu bardzo trudno jest skupić się na szkoleniu dlatego przed sesją treningową trzeba takiego psa zmęczyć. Najlepszy w tym celu jest długi spacer na smyczy, np. przy rowerze lub rolkach, co najmniej 1,5 h dziennie. To nieprawda, że psom nadpobudliwym, spacer na smyczy nic nie daje. Przeciwnie! Pies biegnie koło nas lub za nami i oprócz tego że jest to dla niego wysiłek fizyczny to pies uczy się za nami podążać. Biegnąc koło nas lub za nami, pies oddaje nam inicjatywę, dlatego absolutnie nie wolno nam pozwolić mu się wyprzedzić. To my jesteśmy odpowiedzialni za wybór trasy oraz miejsc postoju. Uczymy psa nie reagowania na mijane psy czy ludzi, bo to przecież do nas jako przywódców stada należy decyzja czy mijany obiekt jest wart zainteresowania czy nie. Jest to doskonała metoda na codzienne spędzanie z psem czasu i niezastąpiona okazja na relaks psychiczny dla psa.



Co robić gdy pies na nas skacze?

Najlepiej zignorować go odwracając się do niego plecami, nie mówiąc nic go niego i nie dotykając go. Jeśli skakanie jest zbyt natarczywe, łapiemy psa za obrożę lub zapinamy na smycz i trzymamy, aż zrezygnuje z ataków. Jeśli widzimy że pies chociaż trochę się uspokoił, nagradzamy go mówiąc spokojnie „dobry pies”. Czynności te należy powtarzać do momentu całkowitego wyciszenia się psa. Jeśli pies skacze na naszych gości powinniśmy wziąć go na smycz i za każde pociągnięcie lub szczeknięcie, korygować go szybkim lecz lekkim pociągnięciem za obrożę, jednocześnie mówiąc „nie”. Pies może przywitać się z gośćmi dopiero gdy całkowicie się uspokoi.
W pracy z psem nie zapominajmy także o wykorzystaniu jego naturalnych instynktów. Doskonałą zabawą-nauką jest dla psa szukanie przedmiotów lub tropienie ludzi a także psie sporty, jak np. agility. Terapia nadpobudliwego psa bywa długa i uciążliwa, lecz zmiany w zachowaniu często widać już po pierwszym dniu. Fachowa pomoc weterynarza i trenera znacznie przyspieszy jej efekty.
Autorką tekstu jest Agnieszka Nojszewska - trenerka psów, behawiorystka, specjalizująca się w szkoleniach i terapii zachowań. Pani Agnieszka jest właścicielką szkoły dla psów oraz hotelu dla czworonogów. Propagatorka idei świadomego posiadania zwierząt, zaangażowana w program adopcji bezdomnych psów. Wraz z Fundacją DogIQ i Śląskim Centrum Kynologicznym PRESTOR uczestniczy w programie szkolenia psów asystujących. Więcej o jej działalności na stronie www.dobrypies.pl.